poniedziałek, 13 stycznia 2014

Dzień po dniu

13 stycznia 2014

Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. 
Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

Oto dzień zbawienia - Bóg wchodzi w historię...
Rodzi się Syn Dawida w Betlejem...
Mesjasz przychodzi - Jeszua to znaczy Bóg moim zbawieniem...
Otwórzcie drzwi na oścież - nie lękajcie się...

Pełnia czasu to Jezus w moim życiu...
To czas miłości i oddania służbie dla Królestwa...
Nawrócenie jest drogą otwarcia na Ducha Świętego...
Przyjąć Radosną Nowinę - Bóg jest miłością...

Pośród ciemności światło rozbłysło...
Otwórz oczy serca, by w dzieciątku widzieć Boga...
On wzywa ciebie - chce twego oddania...
Sieci gotowe, aby łowić ludzi...

Pójdźcie za Mną, a sprawię, że staniecie się rybakami ludzi.



niedziela, 12 stycznia 2014

Dzień po dniu

12 stycznia 2014

Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo.

Posłany przez Ojca do zbuntowanych ludzi...
Namaszczony Duchem Świętym idzie pełnić misję zbawienia...
W świat ludzkich zmagań i uzależnień przynosi prawo miłości... 
Jest ocaleniem dla zgubionych... 

Ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności...

Jest pojednaniem w świecie podziałów i nienawiści...
Wyciąga rękę do człowieka zbuntowanego i aroganckiego...
Jest przymierzem z Bogiem i źródłem więzi braterskich...
Przynosi wyzwolenie i światło duszy, która żyje w ciemności... 

Przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego, że Bóg był z Nim...

Jego droga prowadzi po peryferiach i rozdrożach ludzkich pragnień...
Jest namaszczeniem i uzdrowieniem moich ran...
Przechodzi przez moje życie aż do głębi mojego serca...
Emmanuel - to znaczy Bóg jest z nami...

A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił:"Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie."

Niech Duch Święty zstąpi na mnie...
Niech mnie namaści do misji Jezusa we mnie...
Niech usłyszę słowa Ojca - Jesteś moim synem...
I pójdę gdzie mnie pośle, aż po krańce ziemi...

sobota, 11 stycznia 2014

Dzień po dniu

11 stycznia 2014

Jezus wyciągnął rękę i dotknął go...

Dotknij mnie Panie i oczyść moje serce...
Ty widzisz mój trąd i moją bezradność...
Jestem jak ślepiec, a myślę, że widzę...
Pogrążony w samotności pośród pozorów połączeń...

Przyjdź do mnie, Panie i dotnij moich ran...
Popatrz jak cuchną choroby mego wnętrza...
Przeniknij do głębi balsamem uzdrowienia...
Niech Twój Duch mnie namaści...

Wyprowadź mnie z grobu mojej cielesności...
Przywróć mi radość, przywróć mi nadzieję...
Rozpal w mym sercu miłość, która od Ciebie pochodzi...
Niech blask Twojej światłości zaświeci we mnie...

Jestem jak bukłak wysuszony w skwarze...
Jestem jak wiór fruwający na wietrze...
Nic po mnie, bo grzech przeżarł moje kości...
A ciemność zawładnęła moje serce...

W Tobie ocalenie mego życia...
W Tobie cała nadzieja i pełnia życia...
Tobie oddaję moją nędzę grzechu...
Tylko w Tobie składam moją ufność...

Chcę, bądź oczyszczony.

piątek, 10 stycznia 2014

Dzień po dniu

10 stycznia 2014

Duch Pański spoczywa na mnie...

Jezus w Nazarecie odczytuje słowo prorocze o sobie...
To słowo coś znaczy, określa misje Jezusa...
To słowo spełnia się tu i teraz...
Słowo jest żywe i skuteczne...

To słowo dotyczy mnie i ciebie...
Duch Święty jest w sercu moim...
Jestem namaszczony i posłany...
Jest misja Kościoła i misja każdego z nas...

Odwagi, nie koncentruj się na sobie...
Zostaw na boku swoje plany i interesy...
Jest plan Boga dla twojego życia...
Jest to wspaniały plan i tylko w nim możesz się spełnić...

Jesteś potrzebny Jezusowi...
Jego misja jest w tobie...
Trzeba, abyś szedł Jego drogą...
Dzień po dniu pełnił Jego wolę...

Wszystko bowiem, co z Boga zrodzone, zwycięża świat, tym właśnie zwycięstwem, które zwyciężyło świat, jest nasza wiara...

czwartek, 9 stycznia 2014

Dzień po dniu

9 stycznia 2014

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się.

Jezus przychodzi w ciemności jak zjawa...
Zmagamy się z przeciwnym wiatrem...
Jesteśmy osamotnieni pośród żywiołów...
Rozpoznać Jego przyjście...

Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaka Bóg ma ku nam.
Bóg jest miłością.
Kto trwa w miłości trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim.

Istota chrześcijaństwa to miłość, która objawia się nam w Jezusie...
Uwierzyć to otworzyć się i przyjąć Jezusa...
Przyjąć Jego miłość - to jest Ducha Świętego...
Dopiero wtedy możemy kochać braci...

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Dzień po dniu

6 stycznia 2014

Gdzie jest nowo narodzony król żydowski?
Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie i przybyliśmy oddać Mu pokłon.

Jesteśmy wciąż w poszukiwaniu czegoś...
Nieraz już nie wiemy czego szukamy...
Rozpoznajemy znaki i coś nas pociąga...
Idziemy i nie wiemy dokąd...

Tak i oni wędrowali z odległej krainy...
Gwiazda na niebie ich prowadziła...
Szukali króla i znaleźli Dzieciątko...
Darami wyrazili swój hołd...

Mam być odblaskiem Światłości odwiecznej...
Mam prowadzić przez ciemności do światła...
Blask miłości objawi się w moim sercu...
I rozszerzy się przestrzeń mego życia...

Powstań, świeć, Jeruzalem, bo przyszło twe światło i chwała Pana rozbłyska nad tobą...
Wtedy zobaczysz i promienieć będziesz, zadrży i rozszerzy się twoje serce... 

„W blasku gwiazdy szukali światła”: To sugestywne wyrażenie jednego z hymnów liturgicznych uroczystości Objawienia Pańskiego odnosi się do doświadczenia Mędrców: idąc za światłem poszukiwali Światła. Gwiazda, która pojawiła się na niebie rozpaliła w ich umyśle światło, pobudzające do poszukiwania wielkiego Światła Chrystusa. Mędrcy wiernie podążali za tym światłem, które ich wewnętrznie przenikało i spotkali Pana.

Ta droga Mędrców ze Wschodu jest symbolem przeznaczenia każdego człowieka: nasze życie jest wędrowaniem, w którym jesteśmy oświeceni światłami rozjaśniającymi drogę, aby znaleźć pełnię prawdy i miłości, którą my, chrześcijanie rozpoznajemy w Jezusie, Świetle świata. A każdy człowiek, podobnie jak Mędrcy, ma do dyspozycji dwie wielkie „księgi”, z których trzeba zaczerpnąć znaki, aby zorientować się w pielgrzymce: księgę stworzenia oraz księgę Pisma Świętego. Ważna jest czujność, czuwanie, słuchanie Boga, który do nas mówi. Jak powiada Psalm w odniesieniu do Prawa Pańskiego: „Twoje słowo jest lampą dla moich stóp i światłem na mojej ścieżce” (Ps 119,105). Zwłaszcza słuchanie Ewangelii, czytanie jej, rozmyślanie nad nią i czynienie jej naszym pokarmem duchowym pozwala nam spotkać żywego Jezusa, doświadczyć Go i Jego miłości.

Pierwsze czytanie pozwala nam usłyszeć ponowne z ust proroka Izajasza wezwanie Boga skierowane do Jerozolimy: „Powstań! Świeć!” (60,1). Jerozolima jest wezwana, by była miastem światła, odzwierciedlającym w świecie światło Boga i pomagającym ludziom podążać Jego drogami. To właśnie jest powołaniem i misją Ludu Bożego w świecie. Ale Jerozolima może nie odpowiedzieć na to wezwanie Pana. Ewangelia mówi nam, że Mędrcy, gdy przybyli do Jerozolimy, przez jakiś czas przestali widzieć gwiazdę. Światło to jest szczególnie nieobecne w pałacu króla Heroda: ten dom jest mroczny, panują tam ciemności, nieufność, lęk. Herod bowiem okazuje się podejrzliwy i zatroskany z powodu narodzin słabego Dziecięcia, które postrzega jako rywala. W istocie Jezus nie przyszedł, aby obalić jego, marną marionetkę, ale by obalić Księcia tego świata! Jednakże król i jego doradcy czują, że trzeszczą podstawy ich władzy, boją się, że zostaną wywrócone reguły gry, zdemaskowane pozory. Dzieciątko podminowuje cały świat budowany na panowaniu, na sukcesie i posiadaniu! Herod posuwa się aż do zabijania dzieci: „Zabijasz maleństwa, bo strach zabija twe serce” - pisze św. Kwodwultdeus, (Kazanie 2, O wyznaniu wiary, PL 40, 655). Opanował go strach, lęk dlatego stał się szalony.

Mędrcy potrafili przezwyciężyć to niebezpieczne wydarzenie ciemności u Heroda, ponieważ wierzyli Pismom, słowu proroków, które wskazywało w Betlejem miejsce narodzin Mesjasza. W ten sposób uniknęli odrętwienia nocy świata, podjęli drogę do Betlejem i tam ponownie ujrzeli gwiazdę, doświadczając uczucia wielkiej radości (por. Mt 2,10).

Jednym z aspektów światła prowadzącego nas na drodze wiary jest również święty „spryt”. Chodzi o ową duchową przebiegłość pozwalającą nam rozpoznać zagrożenia i ich unikać. Mędrcy potrafili wykorzystywać owo światło „sprytu”, kiedy w drodze powrotnej postanowili nie przechodzić przez mroczny pałac Heroda, ale iść inną drogą. Ci mędrcy przybyli ze Wschodu uczą nas, jak nie wpaść w pułapki ciemności i jak się bronić przed ciemnością, która usiłuje spowijać nasze życie. Trzeba przyjąć do naszego serca światło Boga, a jednocześnie pielęgnować ów duchowy spryt, potrafiący łączyć prostotę z przebiegłością, jak tego żąda Jezus od swoich uczniów: „Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!”(Mt 10,16).

W uroczystość Objawienia Pańskiego, kiedy przypominamy ukazanie się Jezusa ludzkości w obliczu Dzieciątka, odczuwamy, że obok nas podążają Magowie, jako mądrzy towarzysze drogi. Niech ich przykład pomaga nam wznieść wzrok ku gwiazdom i podążać za wielkimi pragnieniami naszego serca. Niech oni nas nauczą, abyśmy nie zadowalali się życiem przeciętnym, bez szczególnego znaczenia, ale nieustannie dawali się zafascynować tym, co jest dobre, prawdziwe, piękne... Bogiem, który jest tym wszystkim w sposób zawsze większy! Niech nas też oni nauczą, abyśmy nie dali się zwieść pozorom, tym co dla świata jest wielkie, mądre, potężne. Nie możemy na tym poprzestać. Nie możemy zadowalać się pozorami, fasadowością. Trzeba iść dalej, do Betlejem, tam, gdzie w prostocie domu na peryferiach, między matką a ojcem pełnymi miłości i wiary jaśnieje Słońce, które wzeszło z Wysoka, Król Wszechświata. Idąc za przykładem Mędrców z naszymi małymi światłami szukajmy Światła.

Franciszek papa

 

sobota, 4 stycznia 2014

Dzień po dniu

4 stycznia 2014

Oto Baranek Boży...

Kim On jest gdy przychodzi, jakby nie wiadomo skąd?...
Kto go posłał i w jakim celu?...
Jak zrozumieć Jego misję i Jego tajemne pochodzenie?...
Tak wchodzi światło w ciemność naszą...

Czego szukacie?...

Czego ja szukam błąkając się po tej ziemi...
Jakie jest źródło mego życia i jak wypełnić pustkę mojej codzienności...
Gdzie zaspokoić tęsknotę samotności...
Gdzie spotkać miłość, która nie kłamie i jest sobą...

Znaleźliśmy Mesjasza...

Spotkałem na mojej drodze Tego, który przychodzi...
Znalazłem, ale to On mnie znalazł...
Znalazłem i szukam wciąż Tego, który jest pieczęcią Miłości...
Oto On - nadchodzi i puka do mych drzwi...