niedziela, 30 marca 2008

Dzień po dniu

30 marca 2008



NIEDZIELA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO



W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku.



Misterium paschalne stanowi szczytowy punkt tego właśnie objawienia i urzeczywistnienia miłosierdzia, które zdolne jest usprawiedliwić człowieka...



Krzyż stanowi najgłębsze pochylenie się Bóstwa nad człowiekiem, nad tym, co człowiek - zwłaszcza w chwilach trudnych i bolesnych - nazywa swoim losem. Krzyż stanowi jakby dotknięcie odwieczną miłością najboleśniejszych ran ziemskiej egzystencji człowieka.

Krzyż Chrystusa przybliża nas do najgłębszych korzeni tego zła, jakie tkwią w grzechu i śmierci.



W swym zmartwychwstaniu Chrystus objawił Boga miłości miłosiernej właśnie przez to, że jako drogę do zmartwychwstania przyjął krzyż.

Oto Syn Człowieczy, który w swoim zmartwychwstaniu w sposób radykalny doznał na sobie miłosierdzia; owej miłości Ojca, która jest potężniejsza niż śmierć.

Jan Paweł II - Dives in misericordia



Pokój wam!
Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam.
Weźmijcie Ducha Świętego!
Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone,
a którym zatrzymacie, są im zatrzymane.

Jezus objawia nam Ojca, który jest miłosiernym Bogiem.
Szczytem objawienia jest śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa.
Święta Paschalne są ukazaniem światu, że ratunek dla pogubionego człowieka, zanurzonego w grzechu i zwątpieniu jest w miłosiernej miłości Ojca.
Św. Faustyna staje się apostołką Miłosierdzia Bożego w czasie, gdy w świecie przez zgubne ideologie, które odrzucają istnienie Boga i deprecjonują życie chrześcijańskie; co z kolei powoduje intensyfikację zła moralnego, wojny i ludobójstwo, prześladowania i masową zagładę ludzi, którzy według ideologii nazistowskiej czy komunistycznej byli jako ci "inni". W tym czasie, przed II wojną światową S. Faustyna wzywa do otwarcia się na kult Miłosierdzia Bożego, ale także do praktykowania miłosierdzia.
Jan Paweł II ustanawia święto Miłosierdzia Bożego w II niedzielę wielkanocną i zawierza świat cały Bożemu Miłosierdziu.

Boże, Ojcze miłosierny,
który objawiłeś swoją miłość
w Twoim Synu Jezusie Chrystusie,
i wylałeś ją na nas w Duchu Świętym, Pocieszycielu,
Tobie zawierzamy dziś losy świata i każdego człowieka.

Pochyl się nad nami grzesznymi,
ulecz naszą słabość,
przezwycięż wszelkie zło,
pozwól wszystkim mieszkańcom ziemi
doświadczyć Twojego miłosierdzia,
aby w Tobie, trójjedyny Boże,
zawsze odnajdywali źródło nadziei.

Ojcze przedwieczny,
dla bolesnej męki i zmartwychwstania Twego Syna,
miej miłosierdzie dla nas i całego świata!
Amen.



czwartek, 27 marca 2008

Dzień po dniu

27 marca 2008

Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.
Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek
i wszystkie moje drogi są Ci znane.
Ty bowiem utworzyłeś moje nerki,
Ty utkałeś mnie w łonie mej matki.
Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie,
godne podziwu są Twoje dzieła.
I dobrze znasz moją duszę,
nie tajna Ci moja istota,
kiedy w ukryciu powstawałem,
utkany w głębi ziemi.

Dziś dziękuję Bogu za dar życia i historię mojego istnienia przez miesiące i lata.
Dziś wspominam z wdzięcznością ludzi, których spotkałem i których wciąż spotykam.
Są dla mnie darem Boga, który posyła ich do mnie, a mnie do nich.
Dziś dziękuję za moją mamę i tatę - całą moją rodzinę, gdzie kształtowało się moje życie.
Dziękuję za wiarę i chrzest, wreszcie za powołanie.
Dziękuję za każdy dzień i to co on niesie.

Otwórz Boże moje serce
niech będzie dla wszystkich
niech kocha Twoją miłością
niech walczy z tym co własne moje

Wyzwól mnie od prywaty
ukradzionych podstępnie godzin
kuferków na własne sprawy
monet które się łaszą

Niech niczym będę
a Ty bądź wszystkim
bądź moim czynem
bądź moim słowem
bądź moim uśmiechem
bądź moim gestem

Bo tylko Ty coś znaczysz
na linie mego przeznaczenia
A ja niczym jestem i grzechem

środa, 26 marca 2008

Dzień po dniu

26 marca 2008

Jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem,
wierzymy, że z Nim również żyć będziemy,
wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera,
śmierć nad Nim nie ma już władzy.
Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz,
a że żyje, żyje dla Boga.
Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu,
żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.

Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusie ma głębokie odbicie w naszym życiu.
Z Chrystusem zostałem przybity do krzyża - powie Szaweł, który pod Damaszkiem spotkał Jezusa.
Już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus - przez śmierć Szawła, z grobu wychodzi Paweł, nowy człowiek, który powie - żyje we mnie Chrystus.
Tak jest dziś ze mną i z tobą.
Przechodzimy przez śmierć, umieramy, aby żyć dla Jezusa, aby żyć nowym życiem, które jest owocem zbawczej śmierci Jezusa na krzyżu.
Umarliście dla grzechu - to znaczy grzech już nie króluje w waszym życiu, nie ma już nad wami władzy.
Żyjecie zaś dla Boga - On jest waszym ukierunkowaniem i ostatecznym odniesieniem.
To jest owoc Paschy Jezusa w nas - nowa jakość życia.
Życie w Duchu Świętym.


Dziś droga do Emaus.
Droga mojego życia.
Szli smutni, zawiedzeni, rozczarowani - a myśmy się spodziewali...
Ja też często czegoś się spodziewam - i jest całkiem inaczej.
I oto nieznany Wędrowiec dołącza się, aby wejść w smutek człowieka i przeistoczyć go w nowość perspektywy, w blask życia, które ze śmierci Jego wyrasta.
O nierozumni... - jak trudno uznać własną głupotę i ograniczoność egoizmu naszych oczekiwań.
Zostań z nami Panie...
Został i połamał chleb.
I poznaliśmy, że to On - On teraz zmartwychwstał w nas.
On ciągle zmartwychwstaje w nas.
Bo my ciągle idziemy do Emaus.


Droga do Emaus mojego życia
tyle razy tobą idę
drogo zwątpienia
których tyle w nas

plany spisane w stosach papierów
obrazy malowane na płótnach marzeń
definicje zamykające wszystko od nowa
i szubienica krzyża...
jak wielki pożar wszystkiego co dotąd -

Klękam na piasku
i całuję ślady Nieznanego Wędrowcy
który w chleb się przeobraża
i znika
- On jedyna Droga

poniedziałek, 24 marca 2008

Dzień po dniu

24 marca 2008

Wczoraj wieczorem odwiedziłem pewnego samotnego mężczyznę w średnim wieku.
Mieliśmy bardzo dobre spotkanie i rozmowę wokół nurtujących go spraw.
Przeczytał mi wiersz, w którym wyraził stan swojej duszy.
Poprosiłem, aby mi go dał - chciałem go tu umieścić:

Tylko tam gdzie brzmi Jego Słowo
Tylko tam gdzie życie ma sens
Tylko tam zaczynam od nowa
Tylko tam gdzie Bóg jest

Panie mój daj mi Twoją radość
Panie mój daj mi Twoją pieśń
Panie mój oddal moją słabość
Panie mój chcę chwałę Ci wznieść

Duszo ma - ty pragniesz radości
Dusza wie - jak trudno krzyż nieść
Duszo ma - ty szukasz miłości
Którą pewnie Sam tylko Bóg jest

W sercu mym nadal brud i zranienia
W sercu mym skruchy pełnym i łez
W sercu mym nastał czas oczyszczenia
W sercu mym w duszy mej gdzie Bóg jest

Nie chcę komentować tego tekstu.
Wyraża stan ludzkiego ducha i dynamikę relacji z Bogiem.
Każdy czytając może siebie widzieć.

Słowo jest blisko ciebie,
na twoich ustach i w sercu twoim.
A jest to słowo wiary, którą głosimy.
Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz,
że Jezus jest Panem,
i w sercu swoim uwierzysz,
że Bóg wskrzesił Go z martwych,
osiągniesz zbawienie.
Bo sercem przyjęta wiara
prowadzi do usprawiedliwienia,
a wyznawanie jej ustami, do zbawienia.

Jezus jest Panem, jest Panem mojego życia - to najkrótsze wyznanie wiary, ale jakże osobiste. Wyraża relację moją do Jezusa. Oznacza to, że Jezus jest w centrum, w środku mego życia. Wszystko inne - moja praca, pasje, miłości i rzeczy, które mam i kocham są podporządkowane tej jednej - Jezus. Moja relacja z Jezusem to całkowite zaufanie, zawierzenie życia. On jest nadzieją moja, tą wielką nadzieją pośród innych małych i większych nadziei. On jest moim Przyjacielem - tak powiedział nazywając mnie swoim przyjacielem. O, jak bardzo bym chciał by tak było we mnie. Tak, wyznaję ustami, ale serce - głębia mego istnienia - chcę wierzyć, że On żyje, żyje we mnie, na dnie mojej duszy przenikając wszystkie zakamarki mego istnienia. O, jak bardzo bym chciał, aby taki był kształt mojej wiary, która prowadzi do zbawienia.
To jest moje przejście - pascha.
Wiara jest przejściem - paschą.
Przechodzę od mego zwątpienia do zawierzenia.
Od grzechu i zniewolenia do miłości i wyzwolenia.
Od krainy ciemności do życia w wolności i światłości.
Dlatego chcę wyznawać nieustannie ustami, że Jezus jest Panem mojego życia, aby uwierzyć sercem - to znaczy zawierzyć głębią swego istnienia życie moje Jezusowi, który jest Zbawicielem.
To jest droga mojej wiary, droga zmartwychwstania we mnie, mojego zmartwychwstania. Tą drogą chcę iść z całym uporem, odwagą, wytrwałością i pokorą.

niedziela, 23 marca 2008

Dzień po dniu

23 marca 2008

ZMARTWYCHWSTANIE

Jeżeli więc razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górzy, gdzie przebywa Chrystus, zasiadający po prawicy Boga.
Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi.
Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu.
Gdy się ukaże Chrystus, nasze Życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale.

Oto szczyt Paschy Jezusa.
Jezus wyszedł z grobu żywy.
Pokonał śmierć, zwyciężył szatana.
Jezus jest naszym życiem i zmartwychwstaniem.
Jezus jest całą naszą nadzieją.
JEZUS ŻYJE!
To wydarzenie, które miało miejsce dwa tysiące lat temu sięga naszych czasów, ma wymiar ponadczasowy i wszechogarniający wszystkich.
Jezus zbawił wszystkich - za wszystkich umarł na krzyżu i dla wszystkich zmartwychwstał.
Przez chrzest mamy udział w tym wydarzeniu.
W sakramencie chrztu jesteśmy zanurzeni w śmierci i zmartwychwstaniu.
Wchodzimy w przymierze z Bogiem, przymierze zawarte na krzyżu i przypieczętowane Krwią Jezusa.
Jesteśmy włączeni w Ciało Jezusa jakim jest Kościół.

Rzeczywiście umarliśmy z Jezusem.
Umarlismy dla grzechu, dla zwątpień i buntów, dla niewiary.
Stary człowiek w nas umarł, aby nowy człowiek narodził się z wody i Ducha Świętego.

To się stało, ale trzeba do tego wracać jak do źródła.
Wielki Post przygotowywał nas do chrztu, do odnowienia chrztu.
Wigilia Paschalna to święty czas celebry, w której na nowo zanurzamy się w źródle Wody Żywej, odnawiamy nasze przymierze chrztu.

Dziś trzeba z radością dziękować i wielbić Boga za Jezusa Zmartwychwstałego.
On jest naszym Panem i Życiem,
On jest nadzieją chwały, do której nas Ojciec przeznaczył.
Jezus żyje w nas przez Ducha Świętego, który jest nam dany.
On stał się nam bramą nieba.

"Ojcze mój! twa łódź
Wprost na most płynie --
Maszt uderzy!... wróć...
Lub wszystko zginie.

Patrz! jaki tam krzyż,
Krzyż niebezpieczny --
Maszt, się niesie w-z-wyż.,
Most mu poprzeczny --"

"-- Synku! trwogi zbądź:
To -- znak-zbawienia;
Płyńmy! -- bądź co bądź --

Patrz, jak? się zmienia...

Oto -- w szerz i w-z-wyż.
Wszystko -- toż samo --"

"Gdzież się podział krzyż?..."

"Stał się nam bramą."
Cyprian Kamil Norwid

sobota, 22 marca 2008

Dzień po dniu

22 marca 2008

WIELKA SOBOTA

Zabiorę wam serce kamienne,
a dam wam serce z ciała.
Nawrócić się do Chrystusa, stać się chrześcijaninem znaczy otrzymać serce z ciała, serce wrażliwe na mękę i cierpienie innych.
Nasz Bóg nie jest Bogiem dalekim, niedosiężnym w swej szczęśliwości: nasz Bóg ma serce. Więcej, ma serce z ciała, stał się ciałem właśnie po to, by móc cierpieć z nami i być z nami, gdy cierpimy. Stał się człowiekiem, by dać nam serce z ciała i wzbudzić w nas miłość do cierpiących, do potrzebujących. Benedykt XVI

Dziś wielka cisza.
Nasz Pan spoczywa w grobie.
Jego umęczone ciało poddało się śmierci
i zostało złożone w grobie człowieka.
Ja też jestem w grobie moich grzechów,
mojej niewoli, zwątpień, buntów.
Jestem w grobie, choć nie zawsze o tym wiem.
Jezus zstępuje z krzyża do mojego grobu.
Tu Jego martwe Ciało zostało złożone.
Oto otwieram wasze groby...
Jezus swoją śmiercią zwycięża Szatana,
który ma władzę nad moim życiem,
który umieścił mnie w moim grobie.
Jezus wyprowadza mnie z grobu,
daje mi życie, nowe życie.

Dziś wpatrując się w grób Jezusa widzę mój grób
i wierzę, że On mnie z grobu wyprowadzi gdy nadejdzie świt.

piątek, 21 marca 2008

Dzień po dniu

21 marca 2008

WIELKI PIĄTEK

Lecz on się obarczył naszym cierpieniem,
on dźwigał nasze boleści,
a my uznaliśmy go za skazańca,
chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz on był przebity za nasze grzechy,
zdruzgotany za nasze winy.
Spadła nań chłosta zbawienna dla nas,
a w jego ranach jest nasze uzdrowienie.

Tak Bóg umiłował świat,
że Syna swego Jednorodzonego dał,
aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął,
ale miał życie wieczne.

W tym dniu podążamy za Jezusem
przez ogród Getsemani,
sąd Sanhedrynu,
wyrok Piłata
i drogę na Golgotę.
Stajemy pod krzyżem,
aby uczestniczyć w śmierci Jezusa.
Bóg umiera - aby człowiek ocalał i mógł żyć.
Ojcze w Twoje ręce powierzam ducha mego.

Panie, pozwól nam uwierzyć w Twoją miłość.
Pozwól nam przyjąć Twoją miłość.
Pozwól nam żyć w Twojej miłości.