7 maja 2010
Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.
To jest wezwanie dla nas.
Taka ma być nasza miłość.
Taka jest miłość Jezusa do nas.
On nas nazywa przyjaciółmi, choć do tego nie dorastamy.
On życie swoje oddaje za nas.
On życie swoje daje nam.
Jesteśmy obdarowani nowym życiem.
Jest to życie Jezusa w nas.
Taka jest miłość Jezusa do nas.
Ale taka ma być nasza miłość do Jezusa i do braci.
Mamy kochać Jezusa nie emocją, ale życiem.
Mamy kochać ludzi nie pożądaniem, ale oddaniem swego życia im.
Jezus uczy nas miłości i daje nam Ducha Świętego, który jest Miłością.
Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych,
przez Ducha Świętego, który został nam dany.
piątek, 7 maja 2010
czwartek, 6 maja 2010
Dzień po dniu
6 maja 2010
O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.
Modlitwa Jezusa czyni z modlitwy chrześcijańskiej skuteczną prośbę. On jest jej wzorem, modli się w nas i z nami. Skoro serce Syna szuka tylko tego, co podoba się Ojcu, to czy serce przybranych dzieci mogłyby bardziej przywiązywać się do darów niż do Dawcy? KKK 2740
Jezus modli się również za nas, w naszym imieniu i dla naszego dobra. Wszystkie nasze prośby zostały raz na zawsze włączone w Jego wołanie na krzyżu i wysłuchane przez Ojca w Jego Zmartwychwstaniu. Dlatego więc nie przestaje On wstawiać się za nami u Ojca. Jeśli nasza modlitwa jest mocno złączona z modlitwą Jezusa, w zaufaniu i synowskiej śmiałości, otrzymujemy wszystko, o co prosimy w Jego imię, a nawet o wiele więcej niż to: otrzymujemy samego Ducha Świętego, który posiada wszystkie dary. KKK 2741
Obecny czas po katastrofie lotniczej w Smoleńsku i sytuacja w Polsce szczególnie uwrażliwia mnie, aby modlić się za Polskę, za naród o dary Ducha Świętego.
Trzeba modlić się za wszystkich, za elity polityczne i intelektualne, za środowiska skupiające się wokół mediów, dziennikarzy i publicystów, za studentów i ludzi młodych, za wierzących w Chrystusa i tych, którzy pobłądzili, odeszli, zbuntowali się.
Jan Paweł II modlił się w roku 1979 w wigilię zesłania Ducha Świętego: Niech zstąpi Duch Twój, niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi...
Tak trzeba się modlić dziś.
W imię Jezusa Chrystusa proszę Cię Ojcze niebieski - niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi...
Niech zstąpi Duch Twój na naród polski i niech przemienia serca, niech da ducha mądrości i rozeznania każdemu...
proszę o Ducha Świętego dla mojej wspólnoty..., dla wszystkich...
W szczególny sposób oddaję Ci Panie naszą ocenę wydarzeń i zdolność rozeznawania tego co czytamy lub słuchamy w mediach.
Dziś wielu ludzi przekonało się, że media kłamią.
Szczególnie dało się to poznać po katastrofie lotniczej...
Media zniekształcają wizerunek osób publicznych, ukazując je w krzywym świetle, deprecjonując i odbierając im dobre imię.
Tak było z prezydentem Kaczyńskim i nie tylko.
Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi.
O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.
Modlitwa Jezusa czyni z modlitwy chrześcijańskiej skuteczną prośbę. On jest jej wzorem, modli się w nas i z nami. Skoro serce Syna szuka tylko tego, co podoba się Ojcu, to czy serce przybranych dzieci mogłyby bardziej przywiązywać się do darów niż do Dawcy? KKK 2740
Jezus modli się również za nas, w naszym imieniu i dla naszego dobra. Wszystkie nasze prośby zostały raz na zawsze włączone w Jego wołanie na krzyżu i wysłuchane przez Ojca w Jego Zmartwychwstaniu. Dlatego więc nie przestaje On wstawiać się za nami u Ojca. Jeśli nasza modlitwa jest mocno złączona z modlitwą Jezusa, w zaufaniu i synowskiej śmiałości, otrzymujemy wszystko, o co prosimy w Jego imię, a nawet o wiele więcej niż to: otrzymujemy samego Ducha Świętego, który posiada wszystkie dary. KKK 2741
Obecny czas po katastrofie lotniczej w Smoleńsku i sytuacja w Polsce szczególnie uwrażliwia mnie, aby modlić się za Polskę, za naród o dary Ducha Świętego.
Trzeba modlić się za wszystkich, za elity polityczne i intelektualne, za środowiska skupiające się wokół mediów, dziennikarzy i publicystów, za studentów i ludzi młodych, za wierzących w Chrystusa i tych, którzy pobłądzili, odeszli, zbuntowali się.
Jan Paweł II modlił się w roku 1979 w wigilię zesłania Ducha Świętego: Niech zstąpi Duch Twój, niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi...
Tak trzeba się modlić dziś.
W imię Jezusa Chrystusa proszę Cię Ojcze niebieski - niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi...
Niech zstąpi Duch Twój na naród polski i niech przemienia serca, niech da ducha mądrości i rozeznania każdemu...
proszę o Ducha Świętego dla mojej wspólnoty..., dla wszystkich...
W szczególny sposób oddaję Ci Panie naszą ocenę wydarzeń i zdolność rozeznawania tego co czytamy lub słuchamy w mediach.
Dziś wielu ludzi przekonało się, że media kłamią.
Szczególnie dało się to poznać po katastrofie lotniczej...
Media zniekształcają wizerunek osób publicznych, ukazując je w krzywym świetle, deprecjonując i odbierając im dobre imię.
Tak było z prezydentem Kaczyńskim i nie tylko.
Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi.
środa, 5 maja 2010
Dzień po dniu
5 maja 2010
Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami.
Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity,
ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.
Jesteśmy przez wiarę zjednoczeni z Jezusem, wszczepieni w krzew winny jak latorośle.
Więź miłości, oddania sprawia, że przynosimy owoc.
Bez Jezusa nic - puste ręce, puste sieci...
Z Jezusem jest obfity połów.
Zdarza się, że człowiek robi coś bez Jezusa i wtedy doświadcza pustki.
Nasze życie nie może być puste.
Dlatego trzeba odnawiać więź z Jezusem,
zapraszać Go do naszej łodzi, aby naszym życiem kierował.
Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami.
Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity,
ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.
Jesteśmy przez wiarę zjednoczeni z Jezusem, wszczepieni w krzew winny jak latorośle.
Więź miłości, oddania sprawia, że przynosimy owoc.
Bez Jezusa nic - puste ręce, puste sieci...
Z Jezusem jest obfity połów.
Zdarza się, że człowiek robi coś bez Jezusa i wtedy doświadcza pustki.
Nasze życie nie może być puste.
Dlatego trzeba odnawiać więź z Jezusem,
zapraszać Go do naszej łodzi, aby naszym życiem kierował.
wtorek, 4 maja 2010
Dzień po dniu
4 maja 2010
Niech świat się dowie,
że Ja miłuję Ojca i że tak czynię,
jak mi Ojciec nakazał.
Jezus ukazuje swoją relację z Ojcem.
Jedność i posłuszeństwo Ojcu jest rysem charakterystycznym Syna.
To nie deprecjonuje Jezusa.
Wręcz odwrotnie - Jezus posłuszny Ojcu i jedno z Ojcem pociąga nas, którzy przez grzech nie jesteśmy jedno i nie jesteśmy posłuszni, pociąga i zaprasza na tę drogę.
Jest to jedynie słuszna droga, na której człowiek może realizować swoje życie i powołanie.
Ja miłuję Ojca - Jezus chce nam pokazać Ojca.
Ojciec i tylko Ojciec jest godzien miłości.
On pierwszy nas umiłował i dał swojego Syna.
Niech świat się dowie - jak ukazać dziś światu, że Jezus jest Zbawicielem, że Ojciec jest miłością i godzien miłości. Trzeba ogłaszać na dachach, trzeba mówić w porę i nie w porę, trzeba krzyczeć, że Bóg jest miłością... i jeszcze jak...
Jezus ukazuje siebie w zależności od Ojca.
To nie umniejsza Go.
W tej zależności realizuje się prawdziwa wolność Jezusa.
Nie ma wolności bez zależności.
Niech świat się dowie,
że Ja miłuję Ojca i że tak czynię,
jak mi Ojciec nakazał.
Jezus ukazuje swoją relację z Ojcem.
Jedność i posłuszeństwo Ojcu jest rysem charakterystycznym Syna.
To nie deprecjonuje Jezusa.
Wręcz odwrotnie - Jezus posłuszny Ojcu i jedno z Ojcem pociąga nas, którzy przez grzech nie jesteśmy jedno i nie jesteśmy posłuszni, pociąga i zaprasza na tę drogę.
Jest to jedynie słuszna droga, na której człowiek może realizować swoje życie i powołanie.
Ja miłuję Ojca - Jezus chce nam pokazać Ojca.
Ojciec i tylko Ojciec jest godzien miłości.
On pierwszy nas umiłował i dał swojego Syna.
Niech świat się dowie - jak ukazać dziś światu, że Jezus jest Zbawicielem, że Ojciec jest miłością i godzien miłości. Trzeba ogłaszać na dachach, trzeba mówić w porę i nie w porę, trzeba krzyczeć, że Bóg jest miłością... i jeszcze jak...
Jezus ukazuje siebie w zależności od Ojca.
To nie umniejsza Go.
W tej zależności realizuje się prawdziwa wolność Jezusa.
Nie ma wolności bez zależności.
poniedziałek, 3 maja 2010
Dzień po dniu
3 maja 2010
Ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
Maryja, Matka Jezusa jest obecna w dziejach naszego narodu od początku.
Ogłoszona przez króla Jana Kazimierza Królową Polski.
Liturgicznie czczona w Kościele w Polsce od roku 1924.
Stefan Kardynał Wyszyński zawierzył Jej swoje życie i Kościół w Polsce na lata Wielkiej Nowenny przed 1000 leciem chrztu Polski.
Jan Paweł II w swoim Totus Tuus wyznał Jej swoje oddanie.
Dziś, gdy po tragedii smoleńskiej tyle jest czarnych chmur i niepokojów o przyszłość naszego narodu Jej zawierzamy wszystkie sprawy i wołamy - Pod Twoją obronę...
Dziś zawierzamy Ci, Maryjo przyszłość naszą, zbliżające się wybory prezydenckie i wszystko co przed nami.
Doskonale widzimy, co się dzieje na świecie.
Niepokoi nas Ukraina - ale nie tylko...
Panie Jezu, w Tobie cała nadzieja.
Ukazał się wielki znak na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu.
Maryja, Matka Jezusa jest obecna w dziejach naszego narodu od początku.
Ogłoszona przez króla Jana Kazimierza Królową Polski.
Liturgicznie czczona w Kościele w Polsce od roku 1924.
Stefan Kardynał Wyszyński zawierzył Jej swoje życie i Kościół w Polsce na lata Wielkiej Nowenny przed 1000 leciem chrztu Polski.
Jan Paweł II w swoim Totus Tuus wyznał Jej swoje oddanie.
Dziś, gdy po tragedii smoleńskiej tyle jest czarnych chmur i niepokojów o przyszłość naszego narodu Jej zawierzamy wszystkie sprawy i wołamy - Pod Twoją obronę...
Dziś zawierzamy Ci, Maryjo przyszłość naszą, zbliżające się wybory prezydenckie i wszystko co przed nami.
Doskonale widzimy, co się dzieje na świecie.
Niepokoi nas Ukraina - ale nie tylko...
Panie Jezu, w Tobie cała nadzieja.
niedziela, 2 maja 2010
Dzień po dniu
2 maja 2010
Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego.
Chrześcijanie nie mają ułatwionego życia.
Krzyż, cierpienie, prześladowanie i ucisk jest wpisane w nasze życie.
Tak było w początkach, gdy nauczał Paweł, tak jest teraz i to na całym świecie.
Krzyż jest nam bramą do życia w nieśmiertelności i chwale.
Trzeba, aby jedni drugich umacniali - jedni drugich brzemiona noście...
W Kościele są ustanawiani starsi - prezbiterzy, aby kierowali wspólnotą i umacniali tych, którzy doświadczają prób i udręk.
Ten Kościół, który jest i w naszych czasach odrzucany, wyszydzany jest znakiem miłości Boga do człowieka.
Przykazanie nowe Jezusa o wzajemnej miłości jest fundamentem życia wspólnoty uczniów Jezusa, a praktykowanie tej miłości jest znakiem i świadectwem Boga, który jest Miłością.
Trzeba we wspólnotach pielęgnować relacje wzajemnej troski, akceptacji, szacunku i życzliwości jednych do drugich - to jest ta miłość, która promieniuje w świecie.
Syn Człowieczy, Jezus Chrystus będzie uwielbiony przez miłość swoich uczniów i w Nim będzie Bóg uwielbiony; a bracia poganie, którzy szukają sensu życia we mgle i pustce - często prześladując uczniów Pana - będą mieli szansę doświadczyć, że Bóg jest Miłością, patrząc na uczniów Jezusa i rozpoznając - zobaczcie, jak oni się miłują.
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.
Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego.
Chrześcijanie nie mają ułatwionego życia.
Krzyż, cierpienie, prześladowanie i ucisk jest wpisane w nasze życie.
Tak było w początkach, gdy nauczał Paweł, tak jest teraz i to na całym świecie.
Krzyż jest nam bramą do życia w nieśmiertelności i chwale.
Trzeba, aby jedni drugich umacniali - jedni drugich brzemiona noście...
W Kościele są ustanawiani starsi - prezbiterzy, aby kierowali wspólnotą i umacniali tych, którzy doświadczają prób i udręk.
Ten Kościół, który jest i w naszych czasach odrzucany, wyszydzany jest znakiem miłości Boga do człowieka.
Przykazanie nowe Jezusa o wzajemnej miłości jest fundamentem życia wspólnoty uczniów Jezusa, a praktykowanie tej miłości jest znakiem i świadectwem Boga, który jest Miłością.
Trzeba we wspólnotach pielęgnować relacje wzajemnej troski, akceptacji, szacunku i życzliwości jednych do drugich - to jest ta miłość, która promieniuje w świecie.
Syn Człowieczy, Jezus Chrystus będzie uwielbiony przez miłość swoich uczniów i w Nim będzie Bóg uwielbiony; a bracia poganie, którzy szukają sensu życia we mgle i pustce - często prześladując uczniów Pana - będą mieli szansę doświadczyć, że Bóg jest Miłością, patrząc na uczniów Jezusa i rozpoznając - zobaczcie, jak oni się miłują.
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.
Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali.
sobota, 1 maja 2010
Dzień po dniu
1 maja 2010
Wróciłem z Jasnej Góry.
Byłem na pielgrzymce polskiego duchowieństwa na Jasną Górę.
Pierwsza taka pielgrzymka była 40 lat temu - w roku 1970.
Trudno powiedzieć ilu nas dziś było.
Byli biskupi polscy, księża diecezjalni i zakonnicy.
Zawiązanie wspólnoty było w katedrze częstochowskiej.
Odmówiliśmy z liturgii godzin modlitwę w ciągu dnia.
Ruszyliśmy pieszo na Jasną Górę niosąc relikwie św. Jana Vianneya i odmawiając różaniec tajemnice światła. Po drodze były rozważania i śpiewy.
Na Jasnej Górze uroczysta Msza święta koncelebrowana - przewodniczył wysłannik papieża Kardynał Claudio Hummes.
W czasie Eucharystii odnowiliśmy przyrzeczenia kapłańskie, a przed błogosławieństwem złożyliśmy akt zawierzenia polskich księży Chrystusowi Najwyższemu Kapłanowi.
Rozumiemy chociaż tyle, że nasze powołanie jest służbą radości.
Słudzy nieużyteczni jesteśmy, którzy chcą służyć Tobie tak, jak Ty chcesz, aby Ci służono.
Daj, by nasza służba była wszystkim Twoim dzieciom przychylna na sposób ojcowski, by była jednocząca, by była dobra i wierna.
Daj, byśmy byli specjalistami od spotkania z Tobą, ekspertami w dziedzinie życia duchowego, dojrzali i męscy, zdolni do praktykowania duchowego ojcostwa.
Daj bezgraniczną ufność w Twoje Miłosierdzie.
Wielka wspólnota kapłańska. Spotkałem księży i zakonników z różnych stron. Znajomych i przyjaciół - niektórych dawno nie widziałem. Takie spotkanie jednoczy i umacnia. Jestem wdzięczny Bogu, że mogłem tam być.
Chcę dziękować Bogu za łaskę powołanie, ale też chciałbym dziś przeprosić każdego brata i siostrę - wszystkich, których zraniłem, zawiodłem, ominąłem, odrzuciłem. Przepraszam i proszę o wybaczenie.
Jednocześnie proszę o modlitwę za mnie i moich braci w kapłaństwie, abyśmy byli wierni temu wezwaniu, które określa naszą drogę życia i misji.
Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy.
Takie słowa wypowiedział Filip do Jezusa.
Dziś ludzie przychodzą do mnie i choć wprost nie mówią, to jednak tego oczekują - chcą widzieć Ojca.
Chcą, aby kapłan pokazał im Ojca sobą.
Wszyscy potrzebujemy Ojca.
On jest - Jezus prowadzi nas do Ojca.
Jezus pokazuje nam Ojca sobą.
Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca.
Na koniec chce powtórzyć słowa Jezusa, które nie straciły na aktualności dziś.
Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.
A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu.
O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.
Wróciłem z Jasnej Góry.
Byłem na pielgrzymce polskiego duchowieństwa na Jasną Górę.
Pierwsza taka pielgrzymka była 40 lat temu - w roku 1970.
Trudno powiedzieć ilu nas dziś było.
Byli biskupi polscy, księża diecezjalni i zakonnicy.
Zawiązanie wspólnoty było w katedrze częstochowskiej.
Odmówiliśmy z liturgii godzin modlitwę w ciągu dnia.
Ruszyliśmy pieszo na Jasną Górę niosąc relikwie św. Jana Vianneya i odmawiając różaniec tajemnice światła. Po drodze były rozważania i śpiewy.
Na Jasnej Górze uroczysta Msza święta koncelebrowana - przewodniczył wysłannik papieża Kardynał Claudio Hummes.
W czasie Eucharystii odnowiliśmy przyrzeczenia kapłańskie, a przed błogosławieństwem złożyliśmy akt zawierzenia polskich księży Chrystusowi Najwyższemu Kapłanowi.
Rozumiemy chociaż tyle, że nasze powołanie jest służbą radości.
Słudzy nieużyteczni jesteśmy, którzy chcą służyć Tobie tak, jak Ty chcesz, aby Ci służono.
Daj, by nasza służba była wszystkim Twoim dzieciom przychylna na sposób ojcowski, by była jednocząca, by była dobra i wierna.
Daj, byśmy byli specjalistami od spotkania z Tobą, ekspertami w dziedzinie życia duchowego, dojrzali i męscy, zdolni do praktykowania duchowego ojcostwa.
Daj bezgraniczną ufność w Twoje Miłosierdzie.
Wielka wspólnota kapłańska. Spotkałem księży i zakonników z różnych stron. Znajomych i przyjaciół - niektórych dawno nie widziałem. Takie spotkanie jednoczy i umacnia. Jestem wdzięczny Bogu, że mogłem tam być.
Chcę dziękować Bogu za łaskę powołanie, ale też chciałbym dziś przeprosić każdego brata i siostrę - wszystkich, których zraniłem, zawiodłem, ominąłem, odrzuciłem. Przepraszam i proszę o wybaczenie.
Jednocześnie proszę o modlitwę za mnie i moich braci w kapłaństwie, abyśmy byli wierni temu wezwaniu, które określa naszą drogę życia i misji.
Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy.
Takie słowa wypowiedział Filip do Jezusa.
Dziś ludzie przychodzą do mnie i choć wprost nie mówią, to jednak tego oczekują - chcą widzieć Ojca.
Chcą, aby kapłan pokazał im Ojca sobą.
Wszyscy potrzebujemy Ojca.
On jest - Jezus prowadzi nas do Ojca.
Jezus pokazuje nam Ojca sobą.
Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca.
Na koniec chce powtórzyć słowa Jezusa, które nie straciły na aktualności dziś.
Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.
A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu.
O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.
Subskrybuj:
Posty (Atom)